piątek, 2 lipca 2010

KILKA DNI W HONGKONGU


Hongkong - to taki 'przyspieszony i wiekszy' Tajwan. Na Tajwanie zycie plynie spokojnie. W Hongkongu wszystko 'leci' szybko jak z procy. Ludzie nie maja za bardzo czasu zeby Ci pomoc ALE kazdy mowi po angielsku :) wiec cos za cos.
Bylem tam zaledwie dwa dni. Nie mialem az tak duzo czasu by zwiedzic miasto. Udalo mi sie zrobic jedynie kilka zdjec ktore prezentuje ponizej.
HG wywarl na mnie duze wrazenie. Gdy zblizalem sie do miasta jadac autokarem.. pomyslalem "wow.. ale wysokie budynki". I nie mialem na mysli pojedynczych ale polaczonych ze soba blokow mieszkalnych w ktorych to apartamentow bylo MAAASA... te bloki sa slynne:


Hongkong jest miejscem magicznym. Nieslychana ilosc ludzi z roznych zakatkow swiata (moglbym nawet powiedziec ze z wszystkich..). Masa ludzi tloczacych sie ulicami.. mgla..waskie ulice..



Wynajalem pokoj.. spodziewalem sie wiekszego.. Moze mial z 3m kwadratowe.. w srodku 3 lozka... pierwsze wrazenie: ZSZOKOWANY - klaustrofobia ! okna zamkniete na dwa spusty ! zero swiatla !


Po nocy spedzonej prawie jak w celi poszedlem zwiedzic okolice











Znalazlem przypadkiem takze targ - cos ala nocny market na Tajwanie. Mozna bylo kupic swieze owoce (nie wiem na ile swieze bo powietrze w HK wisi..). Na Tajwanie tego typu markety sa o niebo ciekawsze !


wyyysooookie budynki na... spojrzcie



boisko 'wlepione' w przestrzen miedzy blokami..


taksowki koloru czerwonego.. niestety nie wiem jakie to modele aut ale wygladaly naprawde ciekawie !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz